Wystawa maszyn z Turnieju Maszyn Wodnych – retrospekcja

 Kat. Ogłoszenia

            Opadł już kurz rywalizacji w zmaganiach konstruktorskich Turnieju Maszyn Wodnych. Nadszedł czas podsumowania. Najlepiej gdy wnioskami podzielą się sami uczestnicy Turnieju Maszyn, reprezentanci naszej szkoły.

            Helena – „Na początku, gdy Marta mnie wciągnęła w robienie z nią maszyny wodnej, nie byłam przekonana co do tego. Byłam niemal pewna, że nam się nie uda. Mimo tego się nie poddałam w robieniu maszyny, gdyż prowadziła mnie chęć dodatkowych punktów za zachowanie. Eliminacje regionalne były bardzo stresujące. Marcie trzęsły się ręce tak, że ledwo trzymała kombinerki a ja nie mogłam usiedzieć na miejscu musiałam cały czas coś skubać palcami. Finalnie udało nam się zdobyć 2 miejsce w kategorii na wydajność i ok. 2 dni później dowiedziałyśmy się, że przeszłyśmy do finału. Radość była nieopisana (Pan Rafał świadkiem jak skakałyśmy na geografii). Po kilku poprawkach zabrałyśmy naszą maszynę do Warszawy, gdzie po pięciu miskach pysznej pomidorowej okazało się, że jesteśmy szóste! Szóste w całej Polsce – nieźle. Co prawda to nie podium, ale to i tak świetny wynik. Polecam wziąć udział w TMW dla świetnej zabawy, pomidorowej i punktów do zachowania!”.

            Bruno – „Turniej jak na pierwszy raz podobał nam się bardzo. Jak tylko dowiedzieliśmy się, że coś takiego będzie miało miejsce już wiedzieliśmy że weźmiemy w tym udział. Podczas przygotowań każdy był zaangażowany, zyskaliśmy dużą wiedzę i turniej bardzo nas przejął. Atmosfera była bardzo sympatyczna, drużyny się wspierały pomimo rywalizacji. Uzyskaliśmy niezbędne porady od ekspertów. Pomimo niekorzystnego wyniku  byliśmy zadowoleni i czuliśmy satysfakcję. Polecamy turniej każdym którzy chcą przeżyć coś wciągającego i edukującego. Za rok wyciągniemy wnioski i weźmiemy udział na 100%.”

Marta – „Gdy dowiedziałam się od pana Rafała o turnieju maszyn wodnych niezbyt chciałam brać w nim udziału. Chodziłam w tym czasie na zajęcia z robotyki i gdy na następnych zajęciach zobaczyłam jak znajomi z innej klasy robią tam maszynę stwierdziłam że wezmę udział w konkursie. Początkowo maszynę robiłam sama lecz potem stwierdziłam że lepszym pomysłem będzie zabranie do pomocy Helenę. Gdy po długim czasie robienia maszyny wodnej pojechaliśmy na eliminacje o dziwo zajęłyśmy drugie miejsce. Było to dość stresujące przeżycie, lecz wynagrodziła nam to wielka satysfakcja (i pizza). Jakoś po 3 – 4 dniach dowiedziałyśmy się że dostałyśmy się do finału. Była to dla nas nieopisana radość.
Kiedy po paru godzinach jechania busem, oraz paru godzinach czekania na kolej szkół podstawowych dowiedziałyśmy się o 6 miejscu byłyśmy nawet zadowolone.
Moim zdaniem ten turniej wiele uczy, ponieważ dowiedziałam się wiele o technice, a sam konkurs może pomóc nam w przyszłości oszczędzać wykorzystanie wody.
Jeśli chodzi o organizacje wszystko było dobrze zorganizowane. Był pożywny obiad, podczas czekania na kolej sp było zwiedzanie stadionu, a najlepszym jego elementem była wanna Lewandowskiego.
Sam turniej dał mi dużo satysfakcji oraz nauczyłam i dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy.”

Janek – „Udział w turnieju był dla mnie bardzo emocjonujący. Nie spodziewałem się, że wygramy etap wojewódzki i przejdziemy dalej. Wyjazd do Warszawy na stadion narodowy był dużym wyróżnieniem. Po pierwszej próbie objęliśmy prowadzenie, które dało nam dużo radości. Po drugiej próbie ostatecznie zajęliśmy trzecie miejsce, co było dla nas dużym sukcesem. Zostanie finalistą konkursu oraz zdobyta nagroda dała mi olbrzymią satysfakcję i przede wszystkim radość.

          Aleksander – „Pierwszy raz wziąłem udział w turnieju maszyn wodnych 2018 roku, gdy byłem w 5 klasie. Wówczas tworzyłem drużynę wraz z bratem. Wtedy pełniłem role pomocnika. Ale wspólna praca, wspólne pomysły przyniosły wynik którego sami się nie spodziewaliśmy w eliminacjach regionalnych w Zalasewie zajęliśmy wówczas 2 miejsce. Wtedy odkryłem, że podoba mi się konstruowanie takiej maszyny. W kolejnych latach wraz ze swoją drużyną próbowaliśmy ulepszać swoje maszyny mimo, że nie zawsze nam się udawało to przy tym było dużo dobrej zabawy. Tak też było w tego rocznym konkursie gdy tworzyłem drużynę wraz z Piotrem. Praca nad maszyną była też okazją do wspólnych spotkań. Z niecierpliwością czekaliśmy na eliminacje. Uważam że eliminacje regionalne w Zalasewie były dobrze zorganizowane. Przerwa między próbami dawała możliwość poprawienia czegoś w warsztacie. Dla nas to było bardzo ważne, ponieważ dzięki pracy w warsztacie polepszyliśmy nasz wynik. Konkurs pozwalał na poszerzenie swojej wiedzy. Bez względu na ostateczny wynik każda drużyna została nagrodzona dyplomem. Mimo że nie udało się nam wejść do finału byliśmy zadowoleni z efektów naszej pracy.„

            Trudno dodać coś jeszcze. Myślę, że cel udziału w turnieju został spełniony z naddatkiem o czym świadczą powyższe relacje. Będąc na eliminacjach jaki i finale patrzyłem z autentyczną dumą na poczynania naszych konstruktorów. Praca, pomysły, wzajemne relacje, wsparcie powodowały że warto poświęcać dodatkowy czas na opiekę nad tą młodzieżą. Bagaż doświadczeń jaki zebraliśmy jest nie do przecenienia.

            Mam nadzieję, że w przyszłości zachęci to w jeszcze większym stopniu do udziału uczniów SP46 w prace majsterkowiczowskie. Edukacja techniczna zyska nowe oblicze oraz podniesie rangę tego przedmiotu a reprezentacja naszej szkoły będzie liczyła nie kilkanaście a kilkadziesiąt osób. Liczę również na to, że kolejne eliminacje regionalne uda się zorganizować u nas w szkole.

            Tymczasem, zapraszam do obejrzenia wystawy poturniejowej w holu szkoły, gdzie prezentowane są maszyny wodne zbudowane przez uczniów SP46 oraz relacji fotograficznej z finału PGE Ogólnopolskiego Turnieju Maszyn Wodnych w Warszawie.

                                                           Pozdrawiam, Rafał Olejniczak – nauczyciel techniki.

Zobacz również

Zacznij pisać i naciśnij Enter, aby wyszukać